Pieniądze
Na pełnej wersji bloga wstawiłem krótkie podsumowanie waszych typów odnośnie zwycięzcy tegorocznej Ligi Mistrzów. Notkę znajdziecie TUTAJ
Na pełnej wersji bloga wstawiłem krótkie podsumowanie waszych typów odnośnie zwycięzcy tegorocznej Ligi Mistrzów. Notkę znajdziecie TUTAJ
Niedługo rusza piłkarska Liga Mistrzów. Pierwsze mecze już jutro. Będzie można sobie odpocząć od piłkarskiej Polski. Kulminacją zbliżającej się kolejki będzie niewątpliwie starcie ubiegłorocznego zwycięzcy tego turnieju z mistrzem Włoch. I właśnie o tym nieszczęsnym mistrzu chciałbym nieco napisać.
Skupię się tylko i wyłącznie na Champions League bo Inter w kontekście Serie A, jest po prostu nudny. Od sezonu 2006/07 nieprzerwanie trwa pasmo tytułów mistrzowskich dla Mediolańczyków więc co mam pisać? Sprawa europejskich pucharów jest o tyle ciekawa, że tworzy niezwykły paradoks w powiązaniu z ligą włoską. Bo tak jak Inter jest niepokonany na krajowym podwórku, tak w Lidze Mistrzów już niemal od 6 lat nie może osiągnąć nawet półfinału. Pytam zatem, dlaczego tak jest? Tylko nie mówcie mi, że gra o najwyższe cele w LM i Serie A jednocześnie, jest zbyt mordercza. Spójrzcie na Barcelonę, która wygrała wszystko co się da strzelając z 800 goli w sezonie. Chciałbym znaleźć jakieś wytłumaczenie dla tego dziwnego Interu. Może skład? Nie sądzę - Ibrahimowić, Vieira, Julio Cezar w bramce, a w tym sezonie Samuel Eto’o (który przyszedł w miejsce Zlatana). Z takimi ludźmi na pewno można powalczyć o zwycięstwa na wszystkich frontach. No to może trener? Też wątpie - Roberto Mancini, a teraz Jose Mourinho. Portugalczyk ma największą pensję w całej lidze - 11 mln euro rocznie, nawet Eto’o zarabia mniej - 10,5 mln, a to przecież piłkarz, a ci zarabiają na ogół grubo więcej. Jeśli zarobki “The Special One” nie przemawiają do was to popatrzcie na jego sukcesy. Zwycięzca LM z Porto, dwa razy mistrzostwo Anglii z Chelsea. Wszystko jest więc tak jak być powinno… a Inter dalej swoje - sezon 06/07, mistrz Włoch i 1/8 LM. Sezon 07/08, mistrz Włoch i 1/8 LM. Rok później to samo. Uwaga, teraz ciekawostka - sezon przed tą serią, którą wymieniłem, Nerrazurri dotarli do 1/4 finału Champions League ale w Serie A byli już 3! Jeżeli nad tym klubem panuje jakieś cholerne, paranormalne fatum , to może niech w tym roku odpuści sobie krajowe rozgrywki (zajmując gdzieś tak 5-6 miejsce). Dzięki temu ta głupia proporcja wywinduje ich na Santiago Bernabeu gdzie w tym roku rozegrany zostanie finał LM.
Podsumowując, dziwny ten Inter. Z drugiej strony Milanem też swego czasu rządziła jakaś taka dziwna zależność (W ubiegłbym roku klątwa chyba przestała działać bo Milan nic nie wygrał ale popatrzmy na wcześniejsze lata). W Serie A odpadali z walki o tytuł gdzieś tak w połowie sezonu, a w Lidze Mistrzów proszę - 2003 rok i zwycięstwo przy 3 miejscu w lidze włoskiej. Rok później bezpośredni rywal Interu ma już mistrzostwo kraju ale w Champions League odpada w 1/4. W 2007 znowu zwycięstwo w tej imprezie, a w Italii - 4 miejsce. Denerwuje mnie ten kraj. W Hiszpanii albo Anglii jak ktoś jest dobry to wygrywa wszystko albo nic (patrz Barcelona, Manchester). Po cichu liczę na Juventus. Stara Dama poczyniła mądre zakupy na ten rok (min. Diego i Felipe Melo) i mam nadzieję, że przełamie te wszystkie zależności.