Kolejna ankieta

Widzę, że republikę futbolu można z powodzeniem wykorzystać jako materiał do ankiet i pytań. Znów zatem wpadłem na kolejne zagadnienie.

Niedawno pytałem o stan telewizji sportowej w Polsce. Teraz postanowiłem spytać o te najszybsze, najpewniejsze i najlepsze źródła informacji z jakich korzystacie. Oto pytanie:

1. Skąd czerpiesz informacje ze Świata sportu? Niezależnie od tego czy jest to jakaś strona internetowa, gazeta czy program telewizyjny, podaj markę i wypowiedz się krótko na jej temat.

2. Co jest według Ciebie najgorszym źródłem informacji sportowych. Tutaj zasada jest ta sama. Piszesz co to za strona, gazeta itp. i dlaczego uważasz, że jest zła.

* Skomentuj ten wpis

Pieniądze

Na pełnej wersji bloga wstawiłem krótkie podsumowanie waszych typów odnośnie zwycięzcy tegorocznej Ligi Mistrzów. Notkę znajdziecie TUTAJ

* Skomentuj ten wpis

UEFA Champions League - Ankieta

W sporcie łamane są wszelkie granice. Usain Bolt, którego mentalność i forma osadzone są gdzieś w 2050 roku, bije wieloletnie rekordy Świata zwalniając przed metą. Jedną z granic są pieniądze. W momencie rozpoczęcia kryzysu gospodarczego pomyślałem sobie, że na pobicie rekordu transferowego Zinedina Zidana choćby o 5 mln euro, będzie trzeba poczekać jeszcze ze dwie dekady. I wtedy nadchodzi lato 2009, w które Real Madryt na zakupy wydaje łącznie ponad 200 mln euro.  Co w takim razie będzie się działo za te 20 czy 40-parę lat? Nie mam pojęcia ale mam nadzieję, że dożyję tych czasów.

Jednak w tym poście nie chcę pytać o to co się stanie za kilkadziesiąt lat. Moje pytanie chcę odnieść tylko do przyszłego roku. Mianowicie - czy Barcelona po tym jak w finale LM znieważyła cały angielski football, sięgnie po puchar tego turnieju drugi raz z rzędu? Czy ta granica niemożności zwycięstwa rok po roku zostanie złamana przez “Dumę Katalonii”? Proszę również o wskazanie przez was pierwszej piątki do zdobycia trofeum (jeśli uważacie, że Barca znów wygra to oczywiście dajecie ją na nr 1).

Zatem zapraszam do głosowania.

* Skomentuj ten wpis

Klątwa Interu

Niedługo rusza piłkarska Liga Mistrzów. Pierwsze mecze już jutro. Będzie można sobie odpocząć od piłkarskiej Polski.  Kulminacją zbliżającej się kolejki będzie niewątpliwie starcie ubiegłorocznego zwycięzcy tego turnieju z mistrzem Włoch. I właśnie o tym nieszczęsnym mistrzu chciałbym nieco napisać.

Skupię się tylko i wyłącznie na Champions League bo Inter w kontekście Serie A, jest po prostu nudny. Od sezonu 2006/07 nieprzerwanie trwa pasmo tytułów mistrzowskich dla Mediolańczyków więc co mam pisać? Sprawa europejskich pucharów jest o tyle ciekawa, że tworzy niezwykły paradoks w powiązaniu z ligą włoską. Bo tak jak Inter jest niepokonany na krajowym podwórku, tak w Lidze Mistrzów już niemal od 6 lat nie może osiągnąć nawet półfinału. Pytam zatem, dlaczego tak jest? Tylko nie mówcie mi, że gra o najwyższe cele w LM i Serie A jednocześnie, jest zbyt mordercza. Spójrzcie na Barcelonę, która wygrała wszystko co się da strzelając z 800 goli w sezonie. Chciałbym znaleźć jakieś wytłumaczenie dla tego dziwnego Interu. Może skład? Nie sądzę - Ibrahimowić, Vieira, Julio Cezar w bramce, a w tym sezonie Samuel Eto’o (który przyszedł w miejsce Zlatana). Z takimi ludźmi na pewno można powalczyć o zwycięstwa na wszystkich frontach. No to może trener? Też wątpie - Roberto Mancini, a teraz Jose Mourinho. Portugalczyk ma największą pensję w całej lidze - 11 mln euro rocznie, nawet Eto’o zarabia mniej - 10,5 mln, a to przecież piłkarz, a ci zarabiają na ogół grubo więcej. Jeśli zarobki “The Special One” nie przemawiają do was to popatrzcie na jego sukcesy. Zwycięzca LM z Porto, dwa razy mistrzostwo Anglii z Chelsea. Wszystko jest więc tak jak być powinno… a Inter dalej swoje - sezon 06/07, mistrz Włoch i 1/8 LM. Sezon 07/08, mistrz Włoch i 1/8 LM. Rok później to samo. Uwaga, teraz ciekawostka - sezon przed tą serią, którą wymieniłem, Nerrazurri dotarli do 1/4 finału Champions League ale w Serie A byli już 3! Jeżeli nad tym klubem panuje jakieś cholerne, paranormalne fatum , to może niech w tym roku odpuści sobie krajowe rozgrywki (zajmując gdzieś tak 5-6 miejsce). Dzięki temu ta głupia proporcja wywinduje ich na Santiago Bernabeu gdzie w tym roku rozegrany zostanie finał LM.

Podsumowując, dziwny ten Inter. Z drugiej strony Milanem też swego czasu rządziła jakaś taka dziwna zależność (W ubiegłbym roku klątwa chyba przestała działać bo Milan nic nie wygrał ale popatrzmy na wcześniejsze lata). W Serie A odpadali z walki o tytuł gdzieś tak w połowie sezonu, a w Lidze Mistrzów proszę - 2003 rok i zwycięstwo przy 3 miejscu w lidze włoskiej. Rok później bezpośredni rywal Interu ma już mistrzostwo kraju ale w Champions League odpada w 1/4. W 2007 znowu zwycięstwo w tej imprezie, a w Italii - 4 miejsce. Denerwuje mnie ten kraj. W Hiszpanii albo Anglii jak ktoś jest dobry to wygrywa wszystko albo nic (patrz Barcelona, Manchester). Po cichu liczę na Juventus. Stara Dama poczyniła mądre zakupy na ten rok (min. Diego i Felipe Melo) i mam nadzieję, że przełamie te wszystkie zależności.

* Skomentuj ten wpis

Sport, a telewizja - FINAŁ ANKIETY

Doszedłem do wniosku aby zakończyć już ankietę, którą ogłosiłem w ostatnim poście. Przypomnę zatem na czym polegała cała inicjatywa. Pytałem w niej o sytuację polskich nadawców relacji sportowych. Głosów pojawiło się niewiele ale i tak pokazały kto jest w telewizji na plus, a kto na minus. Ogólnie rzecz biorąc, sytuacja wygląda niezbyt dobrze. Wszystkie wasze pozytywne typy, padały na kanały, które dostępne są tylko na platformach cyfrowych. Co do głosów na minus było zupełnie odwrotnie - wszystkie kamienie leciały w stacje telewizyjne ogólnodostępne. Na samym wstępie wniosek nasuwa się sam - za jakość trzeba niestety płacić. Przyjrzyjmy się jednak kto okazał się wygranym, a kto przegranym.

Zacznijmy może od tych gorszych i najgorszych. Tutaj zwycięzca jest tylko jeden - Telewizja Publiczna. Na czele stoją komentatorzy. Najczęściej przez was krytykowani to - Maciej Iwański oraz Dariusz Szpakowski. Trudno się nie zgodzić, temu drugiemu upływ czasu chyba nie sprzyja. Przykładowo pan Darek skrupulatnie myli nazwiska piłkarzy i to tych z najwyższej półki. Przekształcić czyjąś godność także się zdarzy. Jest jeszcze oczywiście więcej wad ale nie chciał bym poprzestać tylko na wytykaniu słabości. Przyznajcie, że tak czy siak Szpakowski potrafi wczuć się w widowisko, wyważyć emocje stosownie do poziomu spotkania. Pamiętacie bramkę Del Piero w półfinale MŚ w Niemczech? Radość Szpaka ze strzelonej bramki plus fakt, że tym samym Niemcy odpadają to była czysta ekstaza. Dariusz Szpakowski to niewątpliwe legenda komentowania. Niech sobie już myli Rio Ferdinanda nawet z posłem Kaliszem. Ja tam mu wybaczam. Natomiast o Iwańskim powiem krótko. Porażka totalna. Trwa mecz Polska - Irak. Piłka tocząc się po łące, na której odbywa się spotkanie, przekracza środek boiska. Maciej dostaje spazmy krzycząc tak jakby Zidane strzelał właśnie bramkę z przewrotki, Brazylii na Maracanie, w finale mistrzostw wszechświata. Nie chcę tego komentować. Przepraszam was. Następna kwestia to eksperci zapraszani przez TVP. Jednym nie podoba się Jacek Gmoch, drugich natomiast zadowala. Inni nie cierpią Andrzeja Strejlaua, inni Jerzego Engela, a jeszcze inni wszystkich nienawidzą. Jeśli chodzi o mnie uważam, że wszyscy ci eksperci “leją wodę”. Oczywiście każdy z nich coś tam kiedyś osiągnął (mniej lub więcej) i za to należy im się szacunek. Ale zasługi to jedno, a bredzenie na antenie to drugie. To, że TVP jest taka zła, nie świadczy o tym, że inni są już tylko dobrzy. TVN wcale nie pojawił się w waszych propozycjach, a Polsatowi też sie trochę oberwało.

Wychodzimy z “bagna” i kierujemy się w stronę zwycięzców. Polsat - z tej stacji największym poważaniem cieszy się Mateusz Borek. Chwalicie go min. za sporą wiedzę. Zgadzam się i jeśli o mnie chodzi to Mati jest obecnie najlepszym komentatorem sportowym. Co do ekspertów tej stacji to pojawiły się nieliczne propozycje. Uznaliście, że cenicie (ale z umiarem) Wojciecha Kowalczyka. Szczerze przyznam, że po przeczytaniu jego biografii oraz lekturze bloga, nabrałem do niego bardzo dużego respektu. O reszcie ekspertów cisza… Przejdźmy zatem do świata telewizji cyfrowej. Tutaj liderem okazał się Canal+. Tomasz Smokowski wygrał sondę na najlepszego komentatora. Smoku w weekendy prowadzi Ligę+, gdzie wraz z ekspertami, podsumowuje spotkania naszej rodzimej Ekstraklasy. Program biję na głowę Szybką Piłkę, na którą skazani są widzowie nie posiadający dekoderów. Tutaj trudno się nie zgodzić. Wśród komentatorów tej stacji często wymieniany był także Andrzej Twarowski. Jeśli chodzi o ekspertów to także przewodzi Canal+ jednak nazwiska jakoś szczególnie nie padały.

Poza ludźmi i stacjami, które zajmują się footballem, pojawiały się także głosy na przedstawicieli innych dyscyplin. Czytając wasze wypowiedzi bardzo często pojawiał się Janusz Pindera. W tv można spotkać go przy okazji jakiś walk bokserskich ale także i na TVP Info, np: w Sportowej Niedzieli. Osobiście darzę tego dziennikarza bardzo dużym szacunkiem. Chciałbym aby takich ekspertów było więcej ale nie wiem czy mogę na to liczyć. Pozytywnie odnotowałbym też relacje lekkoatletyczne z komentarzem Włodzimierza Szaranowicza i Marka Jóźwika. Bardzo dobrze wypadły transmisje z wyścigów Formuły 1. Lubicie posłuchać wypowiedzi Maurycego Kochańskiego, który prezentuje niebywałą wiedzę, wspartą doświadczeniem (kierowca Formuły 3).  Na plus wyszedł też Włodzimierz Zientarski. Natomiast jeden z was napisał, że nie podoba mu się to co mówi Artur Kubica. Ogólnie rzecz biorąc to jeśli chodzi o platformy cyfrowe to rzadko kiedy pojawiały się jakieś głosy na minus. Dobrze wypadł Eurosport i relacje snookera oraz kolarstwa. Przyznam, że lubię od czasu do czasu obejrzeć sobie i jedno i drugie.

Podsumowując, chyba najlepszym zakończeniem będzie wniosek, który wysnułem na samym początku - za jakość trzeba niestety płacić. Lepszej puenty nie potrzeba.

PS: Zapraszam na tzw. “pełną wersję bloga”, gdzie piszę codziennie minimum jedną notkę. Znajdziecie go TUTAJ

* Skomentuj ten wpis

Ankieta dot. relacji sportowych w TV.

Ostatnio w polskim sporcie sporo się dzieje. Właśnie trwa faza grupowa Euro Basketu 2009, emocjonujemy się więc świetnie grającą reprezentacją Polski. Ponadto ME w siatkówce mężczyzn. Oczywiście ten tydzień to przede wszystkim mecze eliminacji MŚ w piłce nożnej. Jedynym medium, które pozwala nam śledzić te rozgrywki jest telewizja. Relacje z tych i innych wydarzeń jakie fundują nam dostępne na polskim rynku stacje telewizyjne są częstym obiektem krytyki (jak wszystko w tym kraju).

Chciałbym zatem zobaczyć jak to jest na prawdę z waszą opinią o mediach serwujących nam sport. Pytam zatem:

- który kanał telewizyjny oferuje najlepsze relacje sportowe? (Weźcie pod uwagę poziom komentatorów, ekspertów zapraszanych do przed i po-meczowego studia i wszystko co się da)

- który komentator sportowy jest waszym zdaniem najlepszy, a który najgorszy?

- który z zapraszanych ekspertów jest według was najlepszym fachowcem, a który kompletnie nie ma pojęcia o czym mówi?

Na podstawie waszych opinii sklecę później jakieś podsumowanie, wzbogacone również o moje własne odczucia. Równoległa dyskusja trwa na tzw. “pełnej wersji” bloga - aby przejść kliknij TUTAJ

PS: Swoje typy można też lokować poza relacjami dotyczącymi footballu. Chodzi o ogólny obraz transmisji sportowych.

* Skomentuj ten wpis

Najlepsza praca świata.

Dodałem do swojego bloga taki mini felieton dotyczący Jerzego Dudka. Trochę faktów z jego kariery, własnych myśli także. W opisie bloga napisałem, że tutaj będą pojawiać się bardziej “nieokiełznane” treści, a dzisiaj już taki stek myśli nakładłem (poprzedni post). Pełny tekst o Dudku znajdziecie pod tym linkiem - http://football-fiction.bloog.pl/id,4963130,title,NAJLEPSZA-PRACA-SWIATA,index.html?_ticrsn=13&ticaid=68b62

* Skomentuj ten wpis

Kto następny…

Od kilku miesięcy Polska konsekwentnie zwalnia Leo Beenhakkera ze stanowiska selekcjonera naszej kadry. Jego status, nie tylko wśród społeczeństwa ale i mediów dobił już dna - nie dziwę się.  Po ostatnim fatalnym meczu biało-czerwonych kwestia narodowej nienawiści do Holendra stoi mi nieprzerwanie w oczach i rodzi multum pytań i zagadek. Wiadomo jest jedno. Jeśli reprezentacja nie awansuje na mundial, Beenhakker na pewno zostanie zwolniony, czego tak bardzo pragnie ludność. Tylko czy ta niemal 40-milionowa masa ludzi postawiła sobie w ogóle pytanie - co dalej?

Obecny prezes PZPN oraz cała ta instytucja, nie jest chyba wielbicielem sprowadzania kolejnego, zagranicznego trenera. Silnych argumentów na poparcie tej tezy nie mam ale mogę się założyć, że następnym selekcjonerem będzie tubylec. Jeśli ktoś się ze mną nie zgadza to przykro mi. Szukamy zatem kandydata wśród panów urodzonych w kraju nad Wisłą. Tylko czy ktoś w tym kraju jest lepszy od Beenhakkera? Tak szczerze, pomyślcie. Wczoraj przeczytałem na WP, że Włodzimierz Smolarek chętnie przejął by kadrę. Na pytanie, kogo odwaliłby jako pierwszego, odpowiedział “Obraniaka”! Ludzie, trzymajcie mnie! Czy ja to muszę komentować? Piłkarz, który wykazał tyle inicjatywy żeby dostać polskie obywatelstwo podczas gdy pseudo-PZPN nawet palcem nie ruszył, któremu chyba najbardziej zależy na grze tutaj, miałby być odsunięty od reprezentacji??!! Ja już nie mówię o jego NIESAMOWICIE potrzebnych umiejętnościach piłkarskich. Smolarek nie dość, że  odwalił by go, to jeszcze wstawił na jego miejsce synka, który na co dzień w piłkę to gra chyba tylko w PES-ie. Może ojciec ma jakieś pojęcie o piłce no ale proszę, bez takich manewrów!

Zapomnijmy o tym Włodzimierzu. Inni kandydaci? Rozsądny wydawał się Smuda ale zagrzał już posadę w Lubinie. Mówiło się też coś o Urbanie (ale nie Jerzym). Tylko czy on się nadaje na sprzątanie bałaganu po Leonie? Szczerze to najchętniej widziałbym na czele naszej kadry Henryka Kasperczaka. Prasa “opluła” go za spadek Górnika do pierwszej ligi ale absolutnie nie świadczy to, że jest on złym trenerem. Założę się, że gdyby Ferguson przejął w tamtym sezonie Newcastle to też by spadł. Były trener Wisły ma spory bagaż doświadczeń międzynarodowych. Wie jak się gra na świecie, a to jest przecież bardzo potrzebne. Jeśli jest jakiś lepszy kandydat wśród polskich szkoleniowców to pokażcie mi go, bo ja nie widzę. Z resztą… pewnie dziadki z PZPN i tak wybiorą kogoś, kogo w życiu bym się nie spodziewał.

* Skomentuj ten wpis

Gdzie on jest?

Myśląc o tym piłkarzu do głowy przychodzi mi mnóstwo pytań. Co się stało? Dlaczego? Kiedy wróci? Czasem odpowiedź jest już na wyciągnięcie ręki… by po chwili znów się oddalić. Znam takich, którzy ciągle mocno wierzą w jego wielki powrót ale i takich, dla których Brazylijczyk już na zawsze “odszedł”.

Jest 31 sierpnia 2008 roku. Mecz Bologna - AC Milan. W barwach Rossonerich debiutuje jedna z największych gwiazd piłki nożnej - Ronaldinho. Debiut niezbyt udany gdyż Milan przegrywa 2-1. Mijają dni, miesiące. “Roni” co prawda gra nieźle, strzela bramki, ale na boisku jest tak na prawdę cieniem samego siebie. Jego drużyna odpada w Pucharze UEFA, a w pewnym momencie przestaje liczyć się w walce o mistrzostwo Włoch. Przed sezonem 08/09 eksperci twierdzili, że zmiana otoczenia, stylu i kultury gry dobrze mu zrobią. Czy tak się jednak stało? Sami przyznajcie, że chyba raczej nie.

Dlaczego tak się dzieję? Dlaczego tak jest? Przecież Ronaldinho nie jest zwykłym indywidualistą o genialnej technice, na którego gra cała drużyna. To piłkarz, który gra na całą drużynę, który świetnie potrafi czytać grę. Mało kto ma umiejętność tak nieobliczalnego, dokładnego i prostopadłego podania. W Mediolanie tego nie widać. Piłkarz co prawda uczestniczy w meczach, stara się, ale to wszystko co prezentuje nie jest jakieś efektywne i efektowne. Gdzie jest to czucie rytmu? Gdzie ta samba? Już nie wspominam o cudownych bramkach, jak np. o tej z meczu LM z Chelsea gdzie Brazylijczyk kopnął do siatki praktycznie stojąc w miejscu albo o golu z przewrotki ze starcia z Villarealem.

W liczbach wszystko wygląda dobrze. Do końca ubiegłego sezonu Ronaldinho wystąpił w 29 spotkaniach, strzelając 10 bramek. Można spotkać się z opiniami, że to przecież bardzo dobry wynik i, że każdy klub, na początku sezonu wziąłby bilans takiego piłkarza w ciemno. Ale “Roni” to nie jest gra liczb. To żywy, namacalny football. To piękno gry, styl, klasa mistrza, bramki, które mają po kilka milionów odtworzeń na YouTube. Zgadzam się, Ronaldinho gra dobrze, i pewnie niektórzy z was będą mieli pretensję, że się go czepiam, ale mnie ten piłkarz przyzwyczaił do słowa GENIALNIE.

Na koniec dodam tylko, że w tym poście nie szukałem recepty na “uleczenie” tego gracza. Nie szukałem problemu, przyczyny. Wpis jest moją osobistą masą przemyśleń na temat tego, że brakuje mi tego piłkarza.

* Skomentuj ten wpis


Polecamy



Wyszukaj w blogu

RSS


wrzesień 2010
P W Ś C P S N
« września    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930